Gęste łzy płynęły po twarzy kobiety rozmywając cudowny

- Nie. Panna Baverstock zostaje, przynajmniej jeszcze na jakiś czas.
Weszliście na dach wieżowca Camden Tower. Było ciemno,
- Nie wolno! - zawtórował jej Mikey.
śmieje. Jej- pracodawca miał wiele wad, ale na szczęście nie
I co teraz? Miała okazję obserwować markiza na co dzień w jego własnym domu, zdążyła poznać siłę jego charakteru i temperamentu, lecz wciąż nie była pewna swoich uczuć.
Otworzył przed nią drzwi i odsunął się na bok, by ją przepuścić.
moŜe i ją, Alli, pokochać? Ona wie, Ŝe miłość niełatwo mu przychodzi, ale nie chce
- Jutro pojadę do Candover i rozmówię się z Frome’em - zdecydował Lysander i odsunął krzesło. Frome już od lat pracował jako zarządca majątku Candover. - Zobaczymy, czy jest szansa doprowadzić tę posiadłość do porządku.
Rozmyślał o tym wszystkim, co łączyło go z Alli. Wykazała tyle troski,
widział tylko, jak jej jedwabiste włosy cudownie lśnią w popołudniowym
- Powiedziałam już wam, że nic nie widziałam. - Objęła ramiona dłońmi. - Znam prawo, nie możecie mnie aresztować.
Lysander oczekiwał niecierpliwie przyjazdu Baverstocków. Z przyjemnością wspominał swoje liczne wizyty w Stoneleigh Manor, polowania z Markiem i małe flirty z Oriana, które urozmaicały im długie wieczory i ponure, pochmurne dni.
Nowa gosposia zwróciła się w stronę Willow.
- Lysander zawsze postępuje wedle własnego uznania - zgodziła się z nią. - Ale jego nastawienie nie powinno cię obchodzić. To ja płacę guwernantkom Arabelli.

swojej stronie.

- Przecież to lubisz - szepnął gardłowo młodzieniec, zsuwając jej stanik i całując namiętnie.
- A dlaczego postanowiłeś mi się oświadczyć? - Była nieubłagana.
oboje stanęli pod prysznicem. W duŜej wannie jacuzzi mył ją, ciesząc się, Ŝe są razem

było na tyle krucho, że zmuszona była zrezygnować z samochodu,

zatykającym smrodem stojącym w powietrzu. Ale Colton upodobał
razie trzymaj tam dłoń.
bardziej nieprzyjemnych uliczek. Milla podążała tuż za nim,

- Będzie — uśmiechnęła się niania. - Pewnie się chowa.

Diaz wrócił, niosąc jej kapcie i szlafrok, a potem poszedł
zaginionych ludzi. Jak mogła teraz przestać tylko dlatego, że znalazła
- W porządku.